Moje 3 lata z Vedic Art

Czy dacie wiarę, że jeszcze  3 lata temu nawet nie myślałam, że będę malować?
Malować nie mając żadnego artystycznego wykształcenia?!
Malować obrazy tak zupełnie intuicyjnie?
Malować uczuciami, tak z potrzeby serca i fascynacji kolorami?
Samej mi trudno w to uwierzyć! Więc chcę Wam powiedzieć, że wszystko jest możliwe.
Nawet… gdy się ma już ponad pół wieku na karku. Można, można, można!
Jak to się stało? – może ktoś zapyta…
Spowodował to jeden impuls, który nakierował mnie na Vedic Art.
I poszłam od razu  za głosem serca. I moje życie zmieniło się diametralnie.
Czy uwierzycie, że przez te 3 lata namalowałam ponad 120 obrazów?
Część z nich wielokrotnie przemalowywałam. Można więc powiedzieć, że  było ich znacznie więcej.
Kilkanaście moich obrazów nawet znalazło swoich nabywców.
Równolegle do malowania, w tym czasie wzięłam udział w 13- stu kilkudniowych warsztatach Vedic Art.
Aż 3-krotnie miałam zaszczyt szkolić się u Johannesa Kallmana – syna twórcy tej metody Curta Kallmana.
W ubiegłym roku spędziłam tydzien w Szwecji malując i szkoląc się na wyspie Oland – w samej kolebce Vedic Art.
Pomyślę sobie… kurcze – tyle rzeczy się zadziało.
Dlaczego to piszę?!
Tak mnie jakoś wzięło dziś na wspomnienia. Samo przyszło, nie wiadomo skąd…
Coś kliknęło w mojej głowie i uświadomiłam sobie, że to dokładnie 3 lata temu zaczęłam swoją cudowna przygodę
z genialną metodą rozwoju osobistego i artystycznego Vedic Art…